Narzędzia współpracy i wywierania nacisku na samorząd

Tylko dobrze poinformowany i znający lokalne uwarunkowania mieszkaniec jest w stanie realnie zaangażować się w sprawy swojej gminy. Władze, udostępniając informacje obywatelom, realizują istotę samorządu — wszyscy wspólnie go tworzymy. A sam dostęp do informacji jest przecież fundamentalnym prawem człowieka.

Istnieje wiele narzędzi partycypacyjnych dostępnych dla mieszkańców. Nie tylko dla tych należących do organizacji pozarządowych czy grup nieformalnych, dysponujących zasobami finansowymi czy osobowymi. Jednak nie wszystkie z tych narzędzi gminy promują jednakowo i mieszkańcy niekoniecznie są tak samo zachęcani do korzystania z każdego z nich. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia procedur, które mogą okazać się skuteczne w sprawach istotnych dla ich społeczności.

Dzieje się tak dlatego, że władza nie zawsze jest chętna, aby dotrzeć do mieszkańców z informacjami, które mogłyby wydłużyć lub skomplikować realizację jej zamierzeń. Przykładowo, samorządy raczej nie będą skłonne do powszechnego informowania o możliwości otrzymania mailem wszystkich wniosków deweloperów, które dotyczą planu miejscowego okolicy, na wczesnym etapie jego sporządzania.

Ustawowe narzędzia partycypacji

Często wystarczy, że pojedyncza osoba podejmie formalnie ważny dla społeczności temat, by gmina wzięła pod uwagę możliwość jego realizacji. Wiele zależy od tego, czy propozycja mieści się w ramach określonych przez władze — nie tylko w tych definiowanych przez dokumenty strategiczne w obszarze prawa, lecz również przez kierunki polityczne. Kiedy nasze pomysły są sprzeczne z istniejącymi decyzjami politycznymi, ich skuteczność może być ograniczona. Nawet petycja poparta kilkoma tysiącami podpisów nie zawsze wpłynie na ich zmianę, jak miało to miejsce w przypadku planu miejscowego „Rezerwat Kępa Redłowska” w Gdyni, który przewidywał zabudowę cennych przyrodniczo terenów.

Budżet obywatelski od lat stanowi dla władz najwygodniejsze narzędzie, na które kierują one energię mieszkańców do wprowadzania zmiany. Jego zakres w stosunku do całego budżetu gminy jest niewielki, co prowadzi do sytuacji, w której nie tylko pojedyncze osoby, ale także większe grupy interesu (jak niedofinansowane rady dzielnic, organizacje pozarządowe czy szkoły), konkurują o środki. W wyniku tego silniejsze grupy mogą dominować nad słabszymi, co podważa istotę budżetu obywatelskiego i ogranicza sprawczość „zwykłych mieszkańców”.

Upolitycznienie i profesjonalizacja użytkowników narzędzi partycypacyjnych sprawiają, że wielu mieszkańców czuje się wykluczonych z lokalnej demokracji. Brak dostępu do informacji, która jest kluczowa dla zrozumienia kontekstu i warunków, w jakich funkcjonujemy, dodatkowo utrudnia ten proces. Dobrym przykładem jest narzędzie inicjatywy lokalnej w Gdyni, które, mimo formalnego istnienia, okazało się być nieefektywne.

Uregulowana ustawą ścieżka dostępu do informacji publicznej stanowi najprostszą metodę uzyskania wiedzy o funkcjonowaniu naszej gminy. Tryb dostępu do informacji publicznej jest odformalizowany. Możemy zadać pytanie ustnie lub wysłać zwykłego maila, a organ zobowiązany do udostępnienia informacji publicznej ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu 14 dni, w wyjątkowych sytuacjach przedłużając ten termin do dwóch miesięcy.

O praktycznym zastosowaniu tych narzędzi można przeczytać w poradniku „Prawa są do używania” dostępnym na stronie Watchdoga.

Które narzędzia są najskuteczniejsze?

Efekty wykorzystania narzędzi partycypacji, jakie oferuje tryb dostępu do informacji publicznej, są dowodem na to, że nawet samo zadanie pytania może prowadzić do zmian w gminie.

Pozyskaną w tym trybie informację możemy wykorzystywać na wiele sposobów np. zapytać o realizację obietnic wyborczych, interesując się stanem zaawansowania poszczególnych inwestycji. Uzyskane odpowiedzi i dokumenty można udostępniać w mediach społecznościowych (najlepiej w całości), angażując innych mieszkańców w ważne dla nas tematy. Zauważone nieprawidłowości można zgłaszać do odpowiednich organów nadzorczych. Warto jednak pamiętać, że osoby zarządzające naszym wspólnym dobrem również są częścią wspólnoty samorządowej.

Link do poradnika: informacjapubliczna.org — podzielmy się nim także z urzędnikami.

Jeśli chcemy uzyskać trwałe zmiany, warto wykorzystać to narzędzie do zbadania skali pewnych zjawisk lub naruszeń, dokonania szerszego porównania lub zgłębienia interesującego nas tematu. Przykłady monitoringów można znaleźć na stronach Watchdoga, a pytań zadawanych naszej gminie na stronie fedrowanie.siecobywatelska.pl.

A może pomyśleć niestandardowo?

Czasami skuteczną metodą okazuje się wywarcie na rządzących delikatnego nacisku. Można to zrobić, pełniąc rolę osoby informującej mieszkańców o sprawach, o których władze powinny informować same, ale z jakiegoś powodu tego nie robią. Oddolnie zorganizowane konsultacje społeczne na wczesnym etapie istotnych dla społeczności inwestycji, badanie opinii mieszkańców na temat planów miasta czy dzielenie się pozyskaną wiedzą poprzez publikację artykułów — takie działania mogą skutecznie zwracać uwagę na istotne tematy. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia oraz miłość do naszego miasta.

Pamiętajmy, że działania Watchdoga wyróżniają się na tle innych aktywności o charakterze strażniczym tym, że nie są prowadzone w celu zdobycia mandatu, objęcia stanowiska czy osiągnięcia osobistych korzyści, ale mają na celu działanie dla dobra wspólnoty. Dlatego dzielmy się z władzami i innymi strażnikami dobrymi praktykami. A ja moimi gdyńskimi dzielę się tu: tinyurl.com/standardyjawnosci.

Autorka tekstu: Martyna Regent

Projektu „Samorządowo-europejska edukacja obywatelska” jest współfinansowany przez Komisję Europejską w ramach Projektu „Building Bridges-Civic Capital in Local Communities” realizowanego ze środków programu CERV, finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021–2027.