Protokół brytyjski a Karta praw podstawowych UE — o co cały ten szum?

Czym jest protokół brytyjski?

Protokół brytyjski (nazywany także Protokołem nr 30 czy Protokołem polsko-brytyjskim) to potoczna nazwa protokołu dotyczącego stosowania Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (KPP) do Polski i Zjednoczonego Królestwa (pełną treść protokołu znajdziesz tutaj. Został on ratyfikowany przez oba kraje w 2007 r.

Przyczyny powstania protokołu brytyjskiego

Protokół brytyjski z jednej strony odzwierciedlał polityczne nastroje w Wielkiej Brytanii, gdzie znaczna część społeczeństwa sprzeciwiała się głębszej integracji z Unią Europejską, a z drugiej wynikał głównie z odmienności anglosaskiego systemu prawnego, w tym braku spisanej konstytucji. Jego celem było ograniczenie stosowania praw socjalnych zawartych w Karcie praw podstawowych UE, szczególnie praw pracowniczych, kwestii związanych z ochroną zdrowia czy zabezpieczeniem społecznym. Wielka Brytania chciała zachować swoje krajowe ustawodawstwo jako podstawę ochrony praw jednostki, co wynikało z wcześniej wspomnianego braku spisanej konstytucji.

Dlaczego Polska przystąpiła do protokołu brytyjskiego?

Przystąpienie miało przede wszystkim charakter polityczny wynikający z obaw ówczesnego rządu oraz dążenia do ograniczenia możliwości ingerencji Unii Europejskiej w polskie prawo, szczególnie w takich obszarach jak moralność publiczna, prawo rodzinne, kwestie społeczne, aborcja czy prawa osób homoseksualnych. Decyzja ta była uzasadniana chęcią ochrony suwerenności oraz obawami, że Karta praw podstawowych UE mogłaby zobowiązać Polskę do uznania małżeństw jednopłciowych lub wprowadzenia innych zmian w sferze wartości moralnych. Wyrażano również obawy, że dokument mógłby zostać wykorzystany jako podstawa niemieckich roszczeń wobec tzw. Ziem Odzyskanych.

Zwolennicy protokołu podkreślali, że stanowi on dodatkowe zabezpieczenie w kwestii przestrzegania krajowych standardów w prawie Unii Europejskiej. Argumentowano także, że Karta Praw Podstawowych UE zawiera specyficzne prawa, których brak w innych dokumentach, takie jak: zakaz praktyk eugenicznych, zakaz klonowania w celach reprodukcyjnych czy szczególne prawa osób starszych.

Co więcej, pojawiały się również (błędne) interpretacje, według których protokół miał być prawną gwarancją pełnej suwerenności Polski w kształtowaniu systemu wymiaru sprawiedliwości, uniemożliwiając Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej kontrolowanie polskich reform sądownictwa pod kątem zgodności z prawem unijnym. Profesor Jan Barcz zauważył jednak, że przystąpienie Polski do protokołu wprowadziło niepotrzebny zamęt prawny, komplikując sytuację zarówno dla obywateli i obywatelek, jak i dla sądów.

Kontrowersje wokół protokołu brytyjskiego

Z jednej strony istnieje błędne przekonanie, że protokół całkowicie wyłącza obowiązywanie karty w Polsce, a z drugiej wiele osób eksperckich podkreśla, że nie zmienia on niczego w rzeczywistości prawnej, ponieważ Polska i tak jest związana prawem Unii Europejskiej, które chroni prawa podstawowe. Osoby krytykujące wskazują, że wiele praw z karty już znajduje się w Konstytucji RP, co czyni przystąpienie do protokołu zbędnym. Warto zwrócić uwagę, że błędne interpretacje prawa unijnego (w tym kwestii związanych z protokołem) mogą (po raz kolejny) pozbawić Polskę unijnych funduszy.

Dlaczego protokół brytyjski nie ogranicza obowiązywania w Polsce Karty Praw Podstawowych UE i nie zakazuje Trybunałowi Sprawiedliwości zajmowania się niezależnością polskiego sądownictwa?

  • Protokół ten nie jest klauzulą opt-out, lecz jedynie wyjaśnieniem, jak karta ma być stosowana w Polsce i Zjednoczonym Królestwie.
  • Preambuła protokołu potwierdza, że karta obowiązuje w tych krajach, a jej przepisy są wiążące.
  • Artykuł 1. ust. 1. protokołu wskazuje, że karta nie rozszerza kompetencji UE, co jest zgodne z jej treścią (art. 51 karty), a więc nie zmienia jej obowiązywania.
  • Polska złożyła do Traktatu Lizbońskiego dwie deklaracje (nr 61 i 62), które również wskazują na porządkujący charakter protokołu. Pierwsza deklaracja potwierdza, że Karta praw podstawowych UE nie narusza prawa państw do stanowienia regulacji w takich obszarach jak moralność publiczna czy prawo rodzinne. Druga deklaracja podkreśla, że Polska w pełni szanuje prawa społeczne i pracownicze ustanowione prawem Unii Europejskiej, zwłaszcza te określone w tytule IV karty.
  • Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł (sprawa N.S., C-411/10), że protokół potwierdza jedynie zakres stosowania karty i nie zwalnia Polski z przestrzegania jej przepisów.
  • Zasady skutecznej ochrony sądowej i niezawisłości sędziów wynikają z art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej i obowiązują wszystkie państwa członkowskie niezależnie od karty. Te zobowiązania są częścią fundamentalnych wartości UE, których Polska jako państwo członkowskie musi przestrzegać.

Warto zapamiętać!

  1. Znaczenie protokołu brytyjskiego jest bardziej symboliczne niż praktyczne, stanowi raczej deklarację polityczną niż skuteczne narzędzie prawne. Kontrowersje wokół dokumentu wynikają głównie z błędnych interpretacji oraz niejasności co do jego rzeczywistego wpływu.
  2. Karta praw podstawowych nie jest jedną z nieratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych, a obowiązującym w Unii prawem [5], a protokół brytyjski nie ogranicza jej obowiązywania w Polsce i nie zakazuje Trybunałowi Sprawiedliwości zajmowania się niezależnością polskiego sądownictwa [8][10].

Autorka tekstu: Kalina Kabat

Projektu „Samorządowo-europejska edukacja obywatelska” jest współfinansowany przez Komisję Europejską w ramach Projektu „Building Bridges-Civic Capital in Local Communities” realizowanego ze środków programu CERV, finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021–2027.